Wyobrażacie sobie ludzi na galerach, którzy zrywają się do protestu, ponieważ ktoś im powiedział, że ich poganiasz smagający ich codziennie z wielką pasją batem, będzie miał troszkę gorsze warunki pracy (nie dostanie oliwek do obiadu) i będzie nieco bardziej zależny od kapitana (nie będzie mógł wziąć 10 tylko 9 urlopów na żądanie).

 

Ludzie to obywatele RP.

Ktoś to media będące nieprzychylne Rządowi RP.

Poganiasz to Sądy RP.

 

Ludzie pracujący po 40 lat na śmieszne emerytury, wyłażą na ulice żeby bronić sądów, które mają ich w dupie, które mogą bezkarnie niszczyć ludzi i ich firmy, i które to sądy są bezkarne w konfrontacji ze swoimi sądami, pełne układów i patologii.

Niezmiernie śmieszne jest to, że ludzi potrafią być tak zmanipulowani, być bronić swoich oprawców. I tragiczne zarazem.

 

Nie wiem o co chodzi z PiSem i ich reformą sądownictwa. Cokolwiek, bronienie Sądów RP ludzi przez sądy pomiatanych budzi we mnie głośny śmiech.